1 sie 2017

1.08.2017


Od dobrych 15 minut siedzę i zastanawiam się jak zacząć i co w ogóle zawrzeć w tym poście. Jeszcze niedawno pisanie nie było dla mnie żadną trudnością. Z łatwością potrafiłam skleić chociaż tych kilka zdań, co by jakoś urozmaicić wpisy, a nie zostawiać je z samymi zdjęciami. Ostatnio mam z tym ogromną trudność. A gdy już wena nadchodzi, to nie mam jak z niej skorzystać. Cóż za złośliwość.

Nadeszły wakacje a ja już od początku nadałam sobie niezłe tempo. Teraz nieco zwolniłam, a za kilka dni czeka mnie w końcu pierwszy wyjazd! Nawet nie wiecie jak się z niego cieszę. W końcu chwilę odsapnę, oderwę się od codzienności. Postaram się przygotować kilka postów na ten czas, co by na blogu nie wiało pustkami. I mam nadzieję, że wrócę chociaż trochę wypoczęta, z masą nowych zdjęć i pomysłów na to miejsce (i co najważniejsze, powrotem weny!).

Tymczasem mam dla Was dzisiaj zdjęcia z Gosią. To jedna z tych sesji, które na pewno przez długi czas będę bardzo miło wspominać. 
Z Gosią obserwujemy się już od dłuższego czasu na instagramie i snapchacie. Jak to u mnie ostatnio często bywa, znowu wpadłam na szalony pomysł i napisałam na instagramie czy nie chciałaby się wybrać na zdjęcia. Udało nam się umówić i niedługo później spotkałyśmy się we Wrzeszczu. Miałam mniej więcej wizję miejsca gdzie chciałabym pofocić, ale to Gosia wybrała i zaprowadziła mnie do naszego ostatecznego przystanku. Muszę przyznać, że naprawdę zrobiło ono na mnie ogromne wrażenie i myślę, że jeszcze nieraz tam pójdę (o ile trafię). Samo spotkanie wyszło nam super :) Nagadałyśmy się, pośmiałyśmy i co najważniejsze zrobiłyśmy dużo świetnych zdjęć. Bardzo dobrze mi się współpracowało z Gosią i mam nadzieję, że była to nasza pierwsza i nie ostatnia sesja. 
Tymczasem zapraszam Was na zdjęcia!


Instagram Gosi - klik







































2 komentarze:

  1. Chciałabym napisać, że ta, ta i ta fotka jest najlepsza, ale tym razem nie mogę. Tym razem każda podoba mi się tak samo. No, są chyba trzy, które podobają mi się wybitnie, ale reszta dotknęła mnie tak samo jak ta trójca.
    Jedź, wypoczywaj i wróć do nas w pełni sił oraz z nieopuszczającą Cię weną:)

    OdpowiedzUsuń