10 maj 2017

La la land


Cześć!

Przez chwilę zastanawiałam się czy na pewno dodawać jeszcze ten post. Z pewnością wiele z Was (jak nie wszyscy) słyszało o tym filmie już naprawdę sporo, bądź nawet sami go widzieliście. Osobiście byłam na nim w kinie już jakiś (naprawdę spory) czas temu, więc moje wrażenie też nie jest takie najświeższe. Jednak mimo to, chciałam naskrobać kilka słów od siebie na jego temat. Bo uważam, że warto. 
A mowa tu o La la land.






"Mia jest początkującą aktorką, która w oczekiwaniu na szansę pracuje jako kelnerka. Sebastian to muzyk jazzowy, który zamiast nagrywać płyty, gra do kotleta w podrzędnej knajpce. Gdy drogi tych dwojga przetną się, połączy ich wspólne pragnienie, by zacząć wreszcie robić to co kochają. Miłość dodaje im sił, ale gdy kariery zaczynają się wreszcie układać, coraz mniej jest czasu i sił dla siebie nawzajem. Czy uda im się ocalić uczucie, nie rezygnując z marzeń?"

O filmie słyszałam jeszcze zanim pojawił się w kinach. Później spotkałam się z różnymi opiniami. Jedne mówiły, że to serio super film, który trzeba zobaczyć, inne, że wcale nie jest taki genialny.
Jakie jest moje zdanie?
Idąc na seans byłam przygotowana na film romantyczny, musical. Lubię tego typu filmy, aczkolwiek nie każdy jest w moim guście. Ten jednak idealnie w niego trafił. Moim zdaniem nie jest to żadne mdłe romansidło. Opowiada o walce o swoje pasje i marzenia. O tym co trzeba zrobić, żeby móc żyć z robienia tego co się kocha. A wszystko uzupełnione naprawdę super muzyką. Bardzo przyjemny seans. Dobra gra aktorska, fajny klimat. Jestem 3 razy na tak, a nawet 4!


Nie byłabym sobą gdybym nie dodała na koniec najpopularniejszego utworu z tego filmu.
Miłego słuchania!




3 komentarze:

  1. Kocham ten film! Zobacz sobie polską wersję tej piosenki stworzoną przez studio accantus na yt, są cudowni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuchałam. Całkiem fajna wersja, chociaż i tak wolę oryginał :)

      Usuń
  2. Nie oglądałam filmu i w sumie jakoś mnie do niego nie ciągnie. Mieliśmy obejrzeć na angielskim, ale były problemy z dźwiękiem więc sobie odpuściliśmy.
    Pozdrawiam, mój blog.

    OdpowiedzUsuń