13 mar 2017

Babskie sprawy


Cześć!

Dzisiaj mam dla Was post na temat projektu Babskie Sprawy. 
Profil znajdzie na instagramie -> klik. Prowadzą go dwie dziewczyny: Wiktoria  i Natalia.
Akcja ma na celu pomóc dziewczynom zaakceptować swój wygląd i różne bonusy, które jako kobiety dostałyśmy od Matki Natury. Mi osobiście ten pomysł jak najbardziej się podoba.
Jestem za jeśli chodzi o naturalność. Nie boję się wyjść z domu bez makijażu czy w dresach, żeby przejść się do sklepu. Zresztą na uczelnie czy miasto też potrafię pojechać tzw. no make up. Wiadomo, makijaż pomaga nam zakryć to i owo, oraz jednocześnie wyeksponować nasze atuty. Jednak ważne jest, żeby zaakceptować siebie taką jaką się jest. Każda z Nas jest piękna i ma w sobie coś niepowtarzalnego. Trzeba o tym pamiętać!
Wiem, że łatwo mówić a trudniej spojrzeć na siebie nie mając w głowie "O matko, jaka straszna cera! Jakie grube nogi! Jaki okropny brzuch!". W takich chwilach pamiętajmy o tym, że jesteśmy tylko ludźmi. Nie jesteśmy idealni i każdy z nas jest inny. Jedna osoba będzie szczupła, inna będzie miała tych kilogramów nieco więcej. Jedna będzie miała długie, proste blond włosy, a inna ciemne i kręcone. Jedna piegi, a druga ciemniejszą karnację. Jednak to nie znaczy, że ktoś jest gorszy, a ktoś lepszy. Każda z Nas jest wyjątkowa! Zmiana sposobu myślenia naprawdę dużo daje. I fakt, że nie jest to łatwy i szybki proces, żeby zamiast myśleć "O Boże jak ja wyglądam!" stwierdzić, że lubi się siebie takim jakim się jest. Aczkolwiek to jaką satysfakcję można wtedy odczuć z samoakceptacji wynagradza tę ciężką pracę. :) 

A tymczasem zapraszam Was na małą relację z sobotniego spotkania w Domu Zarazy w Gdańsku Oliwie. Robiłyśmy z dziewczynami sesję, poznając się i spędzając miło czas. Było naprawdę świetnie! Poznałam super osoby i pobawiłam się trochę w fotografa (w modelkę zresztą też). Jednak tutaj pokażę jedynie kilka zdjęć i to z telefonu. Pozostałych jeszcze nie obrobiłam + nie wiem czy mogę je udostępniać, także pokazuję tylko tyle.
Gorąco zachęcam osoby z Trójmiasta do obserwowania akcji na instagramie i brania udziału w spotkaniach, które będą organizowane w niedalekiej przyszłości. 

  





Muszę jeszcze wspomnieć o tym, że miejsce jest naprawdę super! Bardzo klimatyczne i takie kameralne. Idealne!


Każda z Nas była pomalowana dosyć nietypowo. Także bardzo artystycznie :D


Świetne torby uszyte przez jedną z dziewczyn zainteresowanych akcją.


Takie rzeczy się znajduje, jak się buszuje po ukrytych pomieszczeniach, haha.


4 komentarze:

  1. Do mnie niestety nie przemawia ten ostatni trend na "każdy jest piękny taki jaki jest". Według mnie to straszne pobłażanie sobie, i zaniedbanie. Otyłość, czy przesadna chudość to nie jest coś czego nie można zmienić, tym bardziej to nie jest coś czym powinno się chwalić, wręcz przeciwnie. Każdy człowiek powinien dbać o siebie, dla swojego samopoczucia i zdrowia, ćwiczyć, dobrze się odżywiać i tak dalej, nie po to ,by wyglądać jak super modelka, ale po to by wzmocnić swoje ciało i czuć się dobrze fizycznie. Rozwijać się trzeba nie tylko psychicznie ale też fizycznie.
    Nawet jeśli siedzę sama w domu, albo jestem chora, to i tak rano się kąpię, myje włosy, jestem delikatnie wymalowana, ogolona, uczesana i zadbana, bo robię to przede wszystkim dla siebie, nie wyobrażam sobie o siebie nie zadbać z nie wiem lenistwa? Wygody? Jakiegoś buntu bez powodu? Ponieważ czułabym się zwyczajnie źle.
    Wygląd jest ważny, i o wygląd powinien dbać każdy bez względu na to jakiej jest płci, ile ma lat, jakiego koloru jest skóry i tak dalej. Nie chciałabym, żeby mój chłopak przestał o siebie dbać, zaczął tyć, przestał się golić, czy chodził w tłustych włosach, tak samo jak on by nie chciał, żebym ja taka była, z tej prostej przyczyny, że nie pociągalibyśmy się nawzajem, a to jest jednak w związku dość ważne.
    Te akcje przypominają mi coś w stylu tych wszystkich zaniedbanych małżeństw po czterdziestce, które stwierdziły, że skoro już mają dzieci to nie muszą się sobie nawzajem podobać, więc kobieta z masą fałd i rozciągniętym podkoszulku cały dzień siedzi w kuchni, a facet z ciążowym brzuchem piwnym przed tv. Jestem na nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tu nie chodzi o to, żeby o siebie nie dbać. Wiadomo, że higiena jest ważna i trzeba dbać o swój wygląd. Fakt, że dziewczyny wstawiają różne zdjęcia na instagrama, w tym też te gdzie widać jak np odrastają włoski po goleniu. Ale to nie ma oznaczać "róbcie tak, bo to jest naturalne", tylko pokazują że to normalne zjawisko i nie ma w tym nic dziwnego.
      Chodzi też o to, że są rzeczy, które możemy zmienić (typu waga, polepszenie stanu włosów czy cery) ale też takie, na które nie mamy wpływu. I to je powinniśmy zaakceptować. O to w tym chodzi, a nie o brak dbania o siebie.
      + osobiście w czasie choroby (i siedzenia w domu też), malowanie się i strojenie to ostatnia rzecz, która chodzi mi po głowie, ale każdy ma swój gust.

      Usuń
    2. Jeśli jest tak jak mówisz, to jak najbardziej popieram! Ale w większości przypadków to wygląda trochę inaczej, i nie mówią tu o tym konkretnym instagramie tylko ogólnie, bo wstawiane są zdjęcia naprawdę grubych osób, z dopiskiem, że to piękne, albo dziewczyny liżące nieogolone pachy. Ja rozumiem, że jest jakaś tam ideologia, ale mam wrażenie, że to trochę przerodziło się w próbę super zszokowania odbiorcy.

      Usuń
  2. Niestety nie zgadzam się z koleżanką powyżej.
    Nie jest to namawianie do tego, aby o siebie nie dbać i być grubym i brzydkim. Wadą obecnych czasów jest to, że jesteśmy otaczani przez pięknych ludzi na ich pięknych instagramach i złościmy się sami na siebie, że nie jesteśmy tak idealni i jak ludzie, których oglądamy. Zatracamy się w tym i zaczynamy siebie nienawidzić i dążyć do ideału, którego niestety nie ma.
    Nie mówię tu, że mamy nie ćwiczyć i o siebie nie dbać, bo ta inicjatywa do tego nie namawia. Namawia tylko do kochania nas takimi, jakimi jesteśmy i akceptowania czegoś, co w idealnym świecie instagrama nie ma prawa bytu. Fałdka, kiedy siedzimy mimo tego, że ćwiczę? Dla niektórych to ich największy kompleks ale nie koniecznie wynika on z zaniedbania.
    Przeraża mnie też to, że w obecnych czasach dziewczyna bez makijażu uważana jest za zaniedbaną i brzydką, przez co wiele dziewczyn się najzwyczajniej w świecie nie akceptuje i boi pokazać na ulicy.
    Z tej nagonki na piękne ciało i piękną buzię wynika wiele złego, wiele dziewczyn ma zaburzenia odżywiania, bardzo niską samoocenę i pozwalają, aby kompleksy zdominowały ich życie.
    Kiedy kochamy siebie i swoje ciało automatycznie zaczynamy o nie dbać, wiem to po sobie. Jednak nie czuję się źle, kiedy wyjdę na uczelnię bez makijażu czy w wolny dzień będę siedzieć cały dzień rozczochrana w piżamie. Nie próbuję na siłę być piękna cały czas, bo to męczące. Najgorsze jest też właśnie to, że to my, dziewczyny, jesteśmy dla innych dziewuch okrutne i od razu je oceniamy zapominając, że każdy człowiek ma powody dla których jest jaki jest. Nie ma co karmić się nienawiścią i uważać kogoś za gorszego, bo wygląda inaczej. Każda z nas ma inne ciało, niekoniecznie takie jak z okładek gazet. To, że nie wpisuje się w obecny kanon piękna nie oznacza, że ma siebie nie kochać i dążyć do perfekcji.
    Dla mnie inicjatywa jest jak najbardziej na plus. Kobiety kochajmy swoje ciała takimi, jakie są, bo mamy je tylko jedno. Dbajmy o nie, owszem, ale przede wszystkim kochajmy je. Kochajmy siebie. Kiedy siebie kochamy to świat też nas kocha, mamy tylko jedno życie, więc przeżyjmy je jak najlepiej nie przejmując się dodatkowymi kilogramami czy wysypem pryszczy, bo dotyczy to każdego z nas i nie udawajmy, że tak nie jest. Kochajmy się, serio.

    OdpowiedzUsuń