11 gru 2016

Must have - December

Hej Wam!

Nigdy nie robiłam ulubieńców na blogu. Lubię tego typu posty czasami przeglądać u innych, ale sama chyba nie zebrałabym wystarczającej liczby rzeczy co miesiąc.
Jednak stwierdziłam, że zrobię taką małą listę mojego "must have" (jeśli tak to można nazwać) na grudniowe wieczory.




1. Misiowa bluza
Wychodząc chociażby na uczelnie, zwykle wybieram sweter, ale siedząc w domu zdecydowanie wygrywa bluza, którą całkiem spontanicznie (jechałam z planem zakupu innych rzeczy) kupiłam w Cubusie. Jest strasznie milutka, wygodna i ciepła. Wprost idealna. Bez niej ani rusz w wolne dni spędzane w domu!

Możecie ją znaleźć tutaj -> klik

2. Ciepłe skarpetki
Nigdy szczególnie nie zwracałam uwagi na tą część ubioru, ale w sumie nawet nieświadomie w dni kiedy siedzę w domu wybieram te najbardziej puchate skarpetki. Do tego wyżej wymieniona bluza i dresy i aż żałuję, że nie mogę jeździć tak na zajęcia.

3. Czekolada z piankami
Jestem wielką i kawy i herbaty i gorącej czekolady.
Mimo wszystko, ostatnia opcja wraz z piankami (które kupuje w Tigerze - spora paczka za 8zł) to mój faworyt na późno jesienne wieczory.



4. Ulubiony serial
Od września moim numerem 1 jest zdecydowanie The100. O serialach będzie oddzielny wpis (który powoli powstaje), jednak na prawdę polecam każdemu kto lubi klimat sci-fiction.


5. Książka
Co prawda od jakiegoś czasu, czytanie zeszło u mnie na dalszy plan (niestety), ale staram się to nadrobić. Jeśli nie spędzam wieczoru z serialem, to z fajną książką! Aktualnie czytam 2 część Angefall. Podobnie jak serial, który wcześniej polecałam, jest to tematyka sci-fiction. Tylko, że tutaj znajdziemy też sporo elementów fantasy. Czyli moje ulubione klimaty.


6. Youtube
Uwielbiam buszować, znajdować nową muzykę, czy słuchać coverów. A ulubiony sposób na chilloutowy wieczór, to włączony youtube i kolorowanki.
 Nie posiadam niestety wirtualnej playlisty, także się nią z Wami nie podzielę, ale łapcie fajny cover.




4 komentarze:

  1. Ciepłe skarpety to i mój must have na prawie cały rok xD A czekolady z piankami jeszcze nigdy nie robiłam, ale zdecydowanie muszę to nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, aż tak? :D Ja je noszę tylko jesienią i zimą, tak to biegam w stopkach.
      Oj, próbuj próbuj! Naprawdę pychota ;)

      Usuń
  2. Też ogromnie żałuję, że nie mogę iść w dresie na zajęcia :D Znaczy się no, nikt by mnie nie wyrzucił, ale czułabym się dziwnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identycznie ;)
      W sumie mogłabym kupić takie bardziej "wyjściowe dresy" ale to jednak nie to samo :D

      Usuń