4 paź 2016

End of summer


Hej Wam!

Troszkę się z tym postem spóźniłam, ale niestety siły wyższe.
Teoretycznie ostatni dzień moich wakacji był w niedzielę, ale praktycznie to dopiero dzisiaj miałam pierwszy dzień nowego roku akademickiego.
Rok temu stworzyłam podobny post (klik). Dla niektórych być może tego typu wpisy na blogach są zbędne. Ja moją stronę traktuję w pewnym stopniu jak internetowy pamiętnik i lubię czasami umieścić tutaj coś bardziej osobistego i móc za jakiś czas do tego wrócić :)
Pierwsza myśl, która mi się nasuwa gdy myślę o tegorocznych wakacjach, to fakt że zdecydowanie były one bardzo pracowite. Chyba nigdy wcześniej nie miałam takiego lata.
Lipiec zaczął się od pracy. Później spełniłam jedno ze swoich marzeń, czyli wyjazd do Londynu.
Jeśli ktoś nie widział relacji to zapraszam tutaj -> Londyn
Po powrocie czekała na mnie druga praca. Z tej byłam dużo bardziej zadowolona i na prawdę miło wspominam ten okres. Przyszedł sierpień i standardowo rodzinny trip po Polsce (więcej tutaj -> Podlasie).

Jak to na studenta przystało, wraz ze zbliżającym się wrześniem, zbliżały się poprawki. Tzw. kampania wrześniowa. Mnie na szczęście czekała tylko jedna. I w końcu pokonałam prawo! Jestem z siebie z tego powodu strasznie dumna.
Po za tym brałam udział też w warsztatach fotograficznych, odwiedziłam z dziewczynami oceanarium i zrobiłam im małą sesję. Pierwszy raz w życiu odważyłam się zmienić coś w swoim wyglądzie, a zwłaszcza w fryzurze, poza ścięciem włosów.  Zdecydowałam się też na coś, na co nie miałam odwagi od kilku lat i cały ten czas odkładałam to "na później"
 (więcej zdradzę jak się wszystko uda).
W ciągu tych trzech miesięcy działo się wiele rzeczy, które zrobiłam po raz pierwszy. I nie żałuję ich. Spełniłam swoje marzenia, miałam obok siebie (jeśli nie fizycznie to zawsze mentalnie) najważniejsze dla mnie osoby i na prawdę czułam, że nie marnuję czasu. Cały czas coś się działo, cały czas coś robiłam. Były to bardzo aktywne wakacje. Choć kilka planów nie wypaliło i nie ukrywam, że jest mi z tego powodu przykro ale co zrobić.

Oprócz końca wakacji, ważną dla mnie sprawą jest fakt, iż ten blog istnieje już równy rok. I mam nadzieję, że przeżyje jeszcze nie jedną swoją rocznicę.
Wiem, że trochę osób go czyta i bardzo się cieszę, że doceniacie moją twórczość :)
Jest mi naprawdę strasznie miło.
Być może napiszę post, w którym trochę opiszę jak to jest tworzyć swoje takie miejsce w internecie.

Przyznam też, że ciekawą sprawą jest zaczynać nowy semestr od swoich urodzin, haha.
Dzisiaj oficjalnie pykło mi 21 lat na karku. Ciężko mi w to uwierzyć. Patrząc na to, że od stycznia nie mogłam się oswoić z tą myślą, to chyba jeszcze długo się do tego nie przyzwyczaję. Czuję się tak staro. Już coraz bliżej do 30-dziestki! Ale nie ma co się załamywać, trzeba się cieszyć obecną chwilą. Dostałam tyle życzeń i na facebook'u i prywatnie, że jest mi tak strasznie miło. Super uczucie.

Dzisiejszy post jest troszkę chaotyczny. Wybaczcie za to. Chciałam po prostu zawrzeć kilka istotnych dla mnie rzeczy. W najbliższym czasie postaram się wstawić wpis, który myślę, że będzie idealny dla świeżych studentów :) A tymczasem zostawiam Was dla odmiany nie ze zdjęciami, ale kilkoma utworami, które zdecydowanie podbiły moje serducho w ciągu minionych już wakacji. Miłego słuchania!












2 komentarze:

  1. Ciekawa jestem tej Twojej tajemniczej decyzji na którą nie miałaś wcześniej odwagi! Ciekawe co to ;)
    I Wszystkiego Najlepszego dla Twojego bloga, bo Tobie już życzenia złożyłam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, za jakiś czas napiszę o co chodzi z tą decyzją ;)
      I dziękuję! Również w imieniu bloga :D

      Usuń