25 sie 2016

August

Od dwóch lat robimy z rodzicami małe lub większe objazdówki po Polsce. Zawsze dzieje się to w sierpniu. Za pierwszym razem odwiedziliśmy Warszawę, Lublin, Kazimierz Dolny, nasze rodzinne miasta i Wilno. Później była Białowieża i Lidzbark Warmiński. 
W tym roku początkowo mieliśmy odwiedzić południe Polski, w tym Kraków. Jednak przez siły wyższe wylądowaliśmy na Podlasiu.
Po powrocie z Londynu marudziłam trochę, że potrzebuję odpoczynku od miasta i tłumów. I cóż, dokładnie to dostałam. Wylądowaliśmy w leśniczówce w Grzędach niedaleko Grajewa (tutaj link do ich strony ->leśniczówka). Zero zasięgu, brak internetu (wifi niby było dostępne, ale tak wolne, że człowiek rezygnował z korzystania z niego), wszędzie las. Także idealne miejsce, żeby odciąć się całkowicie od cywilizacji. Chociaż na chwilę. Pojeździliśmy na rowerach, popodziwialiśmy świat z wieży widokowej (tam też skorzystaliśmy z faktu, że jest zasięg, tak wyjątkowo), nacieszyliśmy się lasem i spokojem.
W niedzielę wstaliśmy o 4.30 i wybraliśmy się na szukanie łosi. Fajna sprawa! Wszyscy jeszcze śpią, mgła, zbliżający się wschód słońca. Magia! Kolejny dzień poświęciliśmy na małe odwiedziny rodziny. Mieliśmy jakoś niecałą godzinę do Suwałk a później z godzinkę do Augustowa.
Śniadania mieliśmy w leśniczówce, ale na obiad trzeba się było gdzieś ruszyć. 2 razy padło na Grajewo. Pizza na przeciwko dworca pks (tak gdyby ktoś kiedyś był i chciał spróbować). Całkiem dobra, tylko szkoda, że dwie pizzy mają taką samą nazwę i dostałam nie tą co chciałam. Jednak nie narzekam. Drugim miejscem była pierogarnia. Miejsce kuchennych rewolucji Magdy Gessler. Przyznam, że obsługa taka trochę kiepska ale jedzenie ratuje sytuacje. Pierogi ruskie + surówka + na deser kawa z lodami i chyba pierwszy raz w życiu się tak przejadłam (fakt, że nie jechałam z pustym żołądkiem, więc pewnie to przez to). Ale było warto!
Ostatnie trzy dni naszego wyjazdu były spędzone w Babinie. Mieszka tam siostra mojego dziadka i to u nich się zatrzymaliśmy na dwa noclegi. Miałam okazję poznać rodzinne historie. Odwiedziliśmy wioskę moich pradziadków i cmentarz, który w połowie był zapełniony naszą rodziną i bliskimi znajomymi. Na prawdę świetna sprawa. Mimo, że w połowie opowieści można się nieźle pogubić i już się nie pamięta kto był kim to fajnie poznać trochę swojej historii. A zwiedzenie rodzinnej wioski to już w ogóle. Oczywiście narobiłam masy zdjęć w ciągu całego wyjazdu, jak to ja. I mimo, że pod koniec trochę już tęskniłam już trochę za miastem i ogólnie domem to cieszę się z wyjazdu. Zobaczyłam masę nowych miejsc, dowiedziałam się masy nowych rzeczy i przywiozłam masę nowych wspomnień i odpoczęłam psychicznie. Myślę, że każdy czasami potrzebuje takiego małego urlopu od życia. Żeby się wyciszyć i naładować baterię.
Dobra, może już koniec tego gadania i zapraszam Was na relacje zdjęciową.












































Widok w ciągu dnia


Widok o 5 rano












Łoś z rana jak śmietana









Grajewo















Suwałki i Augustów




Młode Pawłowskie :D






Jako, że odwiedziliśmy ciocię z wujkiem, którzy mają kota Artura, to nie mogło się obyć bez sesji z nim. A ile to ja się za tym kotem nalatałam, żeby zrobić normalne zdjęcia. Normalnie cardio zaliczone, haha. #kotzadhd





Babino




Ciasto z cukinią...niebo w gębie! Normalnie moja nowa miłość. Mama zrobiła też w domu zaraz po powrocie i cała blaszka zniknęła w niecałe dwa dni. Polecam!









Ta cerkiew była przepiękna.





















Owoce z własnego ogródka, zwłaszcza z wioski najlepsze!





Leon model








Wracając do domu, zajechaliśmy na obiad do  Zajazd Tusinek. W sumie to dawno tam nie bylismy. Całkiem dobre jedzonko.



Nie ma jak pójść po jedzenie a wrócić z butami (polecam zakupy w inter marche, byłam pierwszy raz i już co upolowałam).

I to na tyle. 
Do napisania! 




2 komentarze:

  1. Lubię oglądać tu Twoje zdjęcia kochana no i zazdroszczę podróży, gdzie mogłaś odciąć się od świata choć na chwilę.
    Btw, na moim blogu zapytałaś ile mam lat, przecież piszemy listy ze sobą! Czyżbym tam nie wspomniała ile za nidługo mi wybije? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pawłowska jak zwykle nie ogarnia XD Wybacz, nie połączyłam faktów (jak to często u mnie bywa). Aż mi teraz głupio.
      I dziękuję, to miłe :)

      Usuń