31 paź 2015

Warsaw

Hej Wam!
Troszkę mnie tutaj nie było, choć miałam w planach odezwać się wcześniej, jednak na to co przygotowałam potrzeba nieco więcej czasu.
Przez ostatnie dwa tygodnie naprawdę sporo się działo. Poprawka z mikroekonomii, którą w końcu się udało zdać. Taka radość! Nauka oraz to co się później działo i od dwóch tygodni chodziłam zabiegana, niewyspana i ogólnie nieogarnięta. Dopiero wczoraj zaczęłam to wszystko odsypiać.
A co do postu, będzie to mała relacja z tego co się działo w miniony już weekend (dodawanie posta po tygodniu, brawo Marta!). Czyli wycieczki do Warszawy. Zrobiłyśmy sobie w pięć osób takiego tripa. Wyjechałyśmy w piątek wieczorem a w niedziele o 17.15 byłyśmy z powrotem w Trójmieście. Jak dla mnie był to strzał w dziesiątkę, zwłaszcza po ostatnich stresach. Idealne odstresowanie.

Co do samego miasta. Osobiście lubię Warszawę. To miasto jakoś mnie szczególnie urzeka. Uwielbiam podróżować, czy to po Polsce czy świecie, jednak Warszawa ma w sobie coś takiego, że kiedy mam tylko okazję, korzystam i ją odwiedzam raz, drugi, trzeci i kolejny. Za każdym razem się nią zachwycam. Aczkolwiek nie wiem czy chciałabym tutaj mieszkać. Trochę jednak przeraża mnie wizja tak ogromnego miasta. Te korki, tłumy, etc. Ale na przyjazdy na parę dni, zwiedzanie, spędzenie czasu z rodziną czy przyjaciółmi w ciekawy sposób jak znalazł!

Miejsca które odwiedziłyśmy to Mr.Pancake, Dr Donut (nie mogło tego zabraknąć, będąc w Krakowie też próbowałam znaleźć donuty jednak bez skutku, ale teraz się w końcu udało!), Łazienki, Stare Miasto, Nowy Świat, Wilanów i pokaz świateł. Chyba niczego nie ominęłam, I think.
Wróciłam z masą zdjęć (około 500...), dobrym humorem, masą nowych wspomnień, może niezbyt wyspana ale czego się nie robi dla takich chwil. Zdecydowanie lubię takie tripy.

A teraz zapraszam Was na foto relacje, ostrzegam, że trochę tego będzie bo nie próżnowałam haha
















































































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz