7 paź 2015

7 October



Hej Wam!
Dzisiaj taki "luźny" post. Jestem w trakcie przygotowywania większych, tematycznych wpisów ale że chcę to zrobić aby były takie "perfecto" to trochę to trwa i jeszcze potrwa.
Właśnie mi minął trzeci dzień od powrotu na uczelnie. Jak jest? Ciężko, zdecydowanie. Przestawić się na wcześniejsze wstawanie, dojazdy czasami i po dwa razy dziennie, wysiedzenie na wykładach czy ćwiczeniach kiedy część jest całkiem fajna (wtedy nawet nie zauważam kiedy ten czas minął) albo już mniej (wtedy walczę ze sobą, żeby nie wyjść z sali i co chwila spoglądam na zegarek). Jednak mimo to, gdzieś tam w środku jest taka mała radość z powrotu tutaj. Muszę przyznać, że troszkę się stęskniłam. Fajnie jest coś w końcu porobić a nie ciągle lenić się całymi dniami. Zaraz dołączy do tego jeszcze stowarzyszenie studentów oraz być może weekendowa praca. Wtedy już na nudę to nie będę mogła wcale narzekać.
Pod koniec października być może śmigam do Warszawy na weekend, z czego się baaaaardzo cieszę. Uwielbiam to miasto. Fakt, że raczej nie chciałabym w niej zamieszkać raczej ale przyjeżdżać raz na jakiś czas i pochodzić, pozwiedzać to jak najbardziej. Także I can't wait!
I w sobotę śmigamy z dziewczynami na food trucki także głodomory wychodzą z nory i narzekać na różnorodność nie będą, haha!
A teraz zapraszam Was na małą fotorelację z ostatnich dni.



Uwielbiam uwieczniać zachodzące słońce. 
Czekam teraz na nowy telefon aby mieć jeszcze większe możliwości
przy fotografowaniu.



Spacerując nieznanymi mi dotąd uliczkami zakochuję się powoli w Sopocie.
Tu jest pięknie!
I serio można znaleźć miejsca gdzie jest pusto, nie ma żadnych tłumów.
Jest magicznie!








Oczywiście idąc i czekając na busa najczęściej chwytam aparat 
chociażby w telefonie...


Szpinak + pomarańcza + ananas = MNIAM!



Skusiłam się na kolorowankę z Tigera za 6 zł
i muszę przyznać, że to wciąga i odpręża.


"Mój sąsiad zając"


Wprost uwielbiam korki na ulicy sopockiej/spacerowej...




Sopot taki piękny wieczorami!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz